Podróż do Rumunii #5 – motocykl, Braszów, psy, hamak

Czwarty dzień śmigania. Odwiedzamy małą wioseczkę z zamkiem (zamkniętym na… zamek 😛 ), na której drogach nagimnastykowałem się z moim Hyosungiem. Wspomnienie tego, i wielu innych problemów z dopasowaniem sprzętu do rodzaju podróży, opowiadam o procesie doboru nowego motocykla. Braszów stał się moim ulubionym miejscem na ziemi jeszcze zanim go odwiedziłem tego dnia. Już sama nazwa przekonywała mnie, że mi się tam spodoba, i tak się stało 🙂 Wieczorem zaś zasnąłem po raz pierwszy w hamaku, na terenie górzystego sadu śliwkowego, należącego do pary starszych Niemców.

https://www.bitchute.com/video/2lNLLuX2R9s


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *