w Gdańsku nie ma „starówki”

Prowadzę krucjatę przeciwko nazywaniu Gdańskiego Głównego Miasta, a czasem i wraz ze Starym Miastem „starówką”. Zwykle spotykam się z tymi samymi reakcjami:

„walka o to, by wyraz „starówka” odnosił się w świadomości i użyciu Polaków wyłącznie do Starego Miasta w Warszawie, jest jak zawracanie Wisły kijem”
„Dlatego też w dalszym ciągu uważam, że nie ma o co toczyć wojen. Niejedno miasto już przecież zniszczyły”

Bardzo lubię prowadzić wojny na argumenty. Rozwijają, hartują, prowokują do myślenia, inspirują. Zdecydowanie wolę walkę do ostatniego argumentu niż zgodne poklepywanie się po plecach. Zawracanie Wisły kijem sensu nie ma, ale płynięcie pod jej prąd, do źródła, już ma. Nietrudno się domyśleć co płynie z prądem 😉 Tutaj źródłem jest pochodzenie słowa „Starówka”, a rozlewiskiem do którego wszystko spływa jest „uzus”. Ja wolę źródło. Tak jest ciekawiej, dzięki temu Moje Miasto jeszcze bardziej różni się od Warszawy, a Warszawa od Mojego Miasta, co powoduje że obydwa są jeszcze bardziej warte odwiedzenia.
Przekonanie tych którym już wygodniej jest nazywać wszystko tak samo jest dość trudne, jeśli wręcz niemożliwe. Mam przyjemność zaszczepiać ciekawość historii i źródeł pochodzenia nazw u dziesiątek oprowadzanych przeze mnie po Moim Mieście i czasem Gdyni gości z południa Polski i zza wschodniej granicy, którzy z płomieniem w oczach słuchają opowieści o odbudowywanej z m.in. Gdańskich cegieł Starówce w Warszawie i o tym że w Gdańsku nie ma ani „fontanny na rynku” (Prawo Lubeckie), ani „starówki” (przyrost miasta, Altstadt -> Rechtstadt).
Nie chcę by wszyscy wszędzie w Polsce mówili tym samym językiem polskim. Chcę jak najwięcej regionalizmów, gwar, kaszubskiego, śląskiego czy tutejszego (Polesie). Chcę by Warszawa dumnie chwaliła się swoją Starówką, Gdańsk bardzo oryginalnym Głównym Miastem, a jeśli w Krakowie jest Rynek Główny i Mały Rynek, to z przyjemnością będę je tak nazywać, dokładając od siebie więcej kolorów do świata.

Różnice są dobre, oduczają lenistwa i oddalają szarość ujednolicenia. Tak jest ciekawiej 🙂

Dodaj komentarz